... Rozłożyłeś na białym prześcieradle mapę mego ciała... Plątanine drożyn krętych, wzgórków, namiętności szlaków... Wysepki rozkoszy do których drogę wyznaczają westchnienia i szepty... Tajemniczy, nie odkryty przez nikogo jeszcze świat...

71 2011-03-04 13:54:06

Gdybyśmy się nigdy nie spotkali, nie poznali się, gdzie byłabym dzisiaj w swoim życiu? Ilu osobom pozwoliłam odejść ze swojego życia dla Ciebie? Napisałam wiele słów starając się zapomnieć, uwolnić od Ciebie, ale ciągle wracasz. Nie pytasz mnie czy chcę tych powrotów. Po prostu wracasz. Wracasz w moich myślach. Wracasz do mnie, choć tak naprawdę nigdy o mnie nie myślisz. Może jednak tak? Nie wiem. Chcę i nie chcę o tym wiedzieć. Nie mam odwagi zadzwonić. Zbyt mocno się boję, że odpowie mi tylko cisza i dźwięk zerwanego połączenia. Co mogła bym powiedzieć: To ja… Czy po tych wszystkich latach wiedziałbyś, jaka ‘ja’ dzwoni? Dlaczego mam pewność, że wiedziałbyś, że byłbyś pewien? Nie wiem. Chcę i nie chcę o tym wiedzieć. Bardzo chciałabym przestać Ciebie kochać. Nie ma znaczenia co i jak robię, tego jednego ciągle nie umiem. nie umiem przestać kochać – tak właśnie zdradzam siebie…

skomentuj (0)

... 2011-02-21 14:31:19

Dwa końce jednego kraju to zbyt mała odległość bym umiała zapomnieć. Pogodziłam się z tym już dawno. Poskładałam siebie w jedną całość. Miewam czasem lepsze, czasem gorsze dni, ale jakoś wszystko idzie do przodu. Mam te spokojną pewność, że zmiany jakie niosło mi życie, mam już za sobą. Wykorzystałam cały plecak zachłannie i zdecydowanie za szybko. Teraz mogę już tylko myśleć, wspominać, uśmiechać się lub krzywić. Wykorzystałam wszystko co dawało mi życie. Nie wykorzystałam jedynie Ciebie. Być może to jest głównym powodem, dla którego ciągle jeszcze ze mną jesteś. Każdego dnia jesteś przecież częścią co najmniej jednej myśli, ćwiartki emocji, więc i mnie samej. To nie istotne, że Twoje ciało jest tak daleko, i tak naprawdę nie wiem, czy gdyby było jeszcze dalej coś by się w tym moim myśleniu zmieniło. Nie sądzę. Wręcz przeciwnie. Na zmianę mogło by tylko jedno wpłynąć: abyś był blisko, przy mnie, ze mną i we mnie. Wówczas umiałabym uciec tak daleko by mieć szansę zapomnieć. Tę jedną szansę, której nigdy mi nie dałeś…

skomentuj (0)

rozmowa której nie było 2011-02-20 11:56:42

Może wyjdziemy dzisiaj na piwo?


Na piwo? My razem?


Tak, co w tym takiego dziwnego?


Nigdy nie byliśmy razem na piwie.


Jakie to ma znaczenie, chodźmy teraz, dziś, razem. Właściwie to dlaczego jeszcze nigdy nie byliśmy razem na piwie?


Nie wiem.


Znamy się tyle lat i nigdy nie piliśmy razem. Dlaczego?


Nie wiem. Może dlatego, że najpierw byliśmy zbyt młodzi i inne mieliśmy zabawy, później się przeprowadziłeś, później ja zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż, zdałam maturę, urodziłam, ty się ożeniłeś, ja się rozwiodłam, tobie urodziły się dzieci, i ty się rozwiodłeś... po prostu nie było czasu.


Ale teraz możemy iść na piwo. To dobry czas na odrobienie wspólnych zaległości.


Nie, nie możemy iść razem na piwo, bo to nie jest dobry czas. Szukasz pocieszenia i bliskości, chcesz zaleczyć rany, a ja nie jestem ani lekarzem, ani pocieszycielką, ani nie mogę dać ci bliskości. Możemy napić się wódki i zastanowić się gdzie bylibyśmy dzisiaj gdybyś się nie wyprowadził...

skomentuj (0)

Księga Gości